
Miasto jest nie tylko prostą przestrzenią, którą można odrysować na większej mapie, gdzie przebiegają określone procesy demograficzne albo których strzelistość różnicuje „nudny” wiejski krajobraz. Miasto jest też tekstem. Uczymy się go czytać, rozpoznawać jego gramatykę i ortografię. W obszarze społecznym miejski komunikat się gmatwa, komplikuje. Nie jest tak oczywisty, jak jeszcze przed kilkoma dekadami. Na miejskiej tkance zostawiają swój ślad różne porządki, dyskursy. Przemiany, którym stale poddawane jest polskie społeczeństwo, szczególnie można dostrzec w wielkich aglomeracjach. Współwystępowanie świeckiego z bogoojczyźnianym, hipsteriady z normalsami, bogactwa i biedy stało się możliwe dopiero w czasie wolnym. Wolnym od 1989 roku, wolnym od pracy i wolnym od normy. Wspomniane porządki, systemy normatywne ścierają się w miejskiej przestrzeni, pozostawiając „rzeczy”: krzyże, które nie upamiętniają samolotowych katastrof; tęcze, które płoną, i sklepowe witryny, które pozostają obietnicą nowego, lepszego świata.
Bartek Lis / kurator

Projekt powstał dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego










